Nie pamiętam, który to już mój blog. Wszystkie inne gniją gdzieś w sieci nieaktualizowane od lat. Zwykle moje wielkie ambicje blogowe kończyły się na tym, że coś nie wyglądało albo nie działało tak jak chciałem i obiecywałem sobie najpierw to naprawić, a potem pisać dalej.
Tym razem jest szansa, że będzie inaczej, bo od razu zabrałem się porządnie do rzeczy – wziąłem się wreszcie za ujarzmianie Wordpressa i pierwszy raz blog wygląda od początku tak jak ja chciałem, a nie tak jak szablon pozwolił. Co prawda nie wszystko jest jeszcze dopięte na ostatni guzik, właściwie to to jest tylko pierwsza wersja “good enough”, ale stwierdziłem, że albo ją opublikuję, albo nigdy tego nie odpalę.
Teraz jeszcze będę dopieszczał go powoli – już jestem umówiony z Jaśkiem na zrobienie jakiegoś lepszego zdjęcia niż to w prawym-górnym rogu, już wiem, że w obecnym szablonie brakuje wielu rzeczy (np. footera), ciągle nie podoba mi się to niby logo w lewym górnym rogu (jak ktoś ma ochotę zrobić mi lepsze, to jestem otwarty na propozycje), ale przynajmniej coś działa.
Wiem też, że jest jeszcze sporo niedociągnięć jeśli chodzi o poprawki po szablonie od którego wychodziłem tworząc ten – pewnie jeszcze w wielu miejscach roi się od pozostałości po angielskich tekstach i innych baboli. Będę wdzięczny za przesyłanie wszelkich uwag dotyczących niedociągnięć i sugestii poprawek na maila (krzysztof.urbanski(na)gmail.com).
Jeżeli chodzi o silnik Wordpressa, to ciągle się go uczę. Podczas moich bojów z zakładaniem kolejnych blogów obserwowałem jego rozwój chyba od początku i jestem pod wrażeniem – zaraz po Mozilli jest to dla mnie ewidentnie dobry przykład na to, że wolne oprogramowanie może doścignąć i przegonić rozwiązania komercyjne. W niedalekiej przyszłości prawdopodobnie można się spodziewać kolejnych moich produkcji opartych na Wordpressie, oby tylko mi się chciało tak jak mi się nie chce.
Tak więc po raz kolejny – blogowanie czas zacząć.
powróciwszy?
http://wbarwiedzwieku.wordpress.com/2009/05/13/warszafski-deszcz-powrociwszy-tracklista/
błogosławie;P
o ja… powstańcie, którzy porzuciliście wszelką nadzieję
no mam nadzieję, że się nie skończy jak zawsze… trzymam kciuki i pozdrawiam z chłodnego i deszczowego Londynu!
wstęp to pikuś, dawaj dalej :]